0

W życiu każdego dziecka przychodzi czas, kiedy dorasta. Jednak, co wtedy się dzieje? Naturalnie zaczyna spędzać więcej czasu ze znajomymi niż z rodziną czy też rodzicami. Ale 15-16 lat to okres, kiedy zaczynamy mieć coraz więcej znajomych i pojawiają się pierwsze fascynacje klubami, kiedyś dyskotekami. Co zrobić, jeśli nasze dziecko chce iść do klubu? Jak zareagować? Już spieszę w wytłumaczeniem.

Zaufanie

Jeśli ufamy naszemu dziecku i mamy pewność, że mówi prawdę, że chce iść do danego budynku na taką i taką imprezę, to nie widzę przeszkód. Są kluby typowe dla nastolatków, gdzie bawi się głównie młodzież do 20 lat. Jednak, jeśli chce iść do miejsca, gdzie chodzą głównie osoby dorosłe, tu, mimo zaufania, możemy nie mieć pełnego przekonania. Nic dziwnego. W końcu te miejsca zupełnie różnią się od spotkań młodych osób. Nastolatki często są nieśmiałe i dopiero wchodzą w czas imprezowania. Na początku są powściągliwe i spokojne, jednak zmienia się to z każdą kolejną imprezą i chcą więcej.

Jak wiadomo, w klubach, gdzie chodzą sami dorośli, narkotyki i alkohol są normalnością. Jest masa ludzi z różnych grup społecznych i wiekowych, z różnymi przekonaniami. Na ogół jest spokojnie i wszędzie jest ochrona, jednak w życiu jak to w życiu, gdy wybucha awantura często trudno ją powstrzymać. Jako rodzic bałbym się puścić dziecko w takie miejsce. I mimo pełnego zaufania prosiłbym dziecko, żeby nie szło i powiedział, że to nie dlatego, że mu robię na złość, tylko dlatego, że się o nie martwię.

Podejście do używek

Niestety, ale takim imprezom często towarzyszy alkohol czy papierosy. To jest już kwestia naszej moralności i układu z naszym dzieckiem, na jak dużo mu pozwalamy. Zwracajmy uwagę na prawdomówność. Jeśli nastolatek wraca z takiego miejsca lekko podchmielony i od razu przyznaje się, że wypił piwo czy dwa, doceńmy to. I zamiast reagować agresją czy podnosić głos, powiedzmy, że „dobrze, ale proszę, nie rób tego więcej”. Wytłumaczmy, że jest to złe dla jego zdrowia.

Jednak jeśli nasze dziecko wraca w stanie, można powiedzieć, „agonalnym”, trzeba z nim porozmawiać. Jednak osobiście uważam, że po jednym takim wybryku też nie ma co reagować agresją. Z autopsji znam przypadki porządnych, dobrych uczniów ze szkoły, którzy pierwszy raz spróbowali alkoholu i po prostu nie wiedzieli, jak on działa na nich i dlatego tak mocno się upili. Ale jeśli sytuacja powtarza się tydzień w tydzień, wtedy trzeba już bić na alarm i absolutnie zakazać wychodzenia, jeśli nasze zaufanie zostanie nadszarpnięte.

Dorastanie to trudny temat. Sztuka szukania kompromisów, czasem łez i złości. Jednak warto usiąść i zdać sobie sprawę, że tak jak my pierwszy raz w życiu jesteśmy rodzicami, tak nasze dzieci pierwszy raz są w nieznanych im sytuacjach. Każdy popełnia błędy. Ważne, żeby z nich wyciągać lekcje i się uczyć.

Zdjęcie: David Jackson on Unsplash

Zobacz także:

Wartości młodej latorośli

Wspólne aktywności z nastolatkiem – forma podtrzymania dobrych relacji