Gwoździe w naszym życiu – wyjście ze strefy komfortu

woman lying on sofa

„Pewien podróżnik odwiedził przyjaciela w jego hacjendzie, rozmawiali siedząc na ganku przed domem. Po pewnym czasie mężczyzna zauważył, że w rogu siedzi pies i żałośnie ujada. Zapytał więc swojego gospodarza, dlaczego ten pies tak wyje. Ten spokojnie wypuszczając dym cygara rzekł, że w tamtym miejscu jest wystający gwóźdź, który go kłuje. Gość zdziwiony zachowaniem zwierzęcia dopytywał, dlaczego się nie przesunie, skoro gwóźdź sprawia mu ból. Mężczyzna spojrzał na psa, wzruszył ramionami po czym opowiedział „Bo zawsze tam siadał”.

Przypowieść w dość obrazowy sposób przedstawia dwie sytuacje, nad którymi pragnę byśmy się na chwilę zatrzymali. Dotyczą one owego skamlącego psa, który leży na wystającym gwoździu i pomimo niewygody jaką doświadcza nie robi nic, aby coś zmienić. 

Niestety są ludzie, którzy przypominają owego psa z przypowiedni. Wciąż „kładą się na wystającym gwoździu”, nie zmieniają nic „bo zawsze tak robili”.

Myślę, że warto zacząć od przyzwyczajeń, przekonań, nawyków oraz podejścia do zmian, które sprawiają, że niczym pies z historii my też „siadamy w tym samym miejscu”. 

Gdyby spojrzeć na owe „stałe miejsce” jako metaforę twojej strefy komfortu albo zbioru przekonań do których sięgasz w sposób odruchowy, wręcz automatyczny – to co by to było? Spójrz na swoje życie, jaka jego sfera jest obszarem do którego idziesz, ponieważ kiedyś było miejscem dla Ciebie przyjemnym albo zostałeś po prostu nauczony tam być.

Owym „stałym miejscem” mogą być przekonania po które się sięga, które determinują nasze działanie bądź nie działanie (pies wciąż siada na gwoździu – nie działa by to zmienić), utarty schemat (pies wraca na miejsce), pomimo że fizycznie odczuwa się dyskomfort związany z owym miejscem to jest on powtarzany za każdym razem.

Jakie przekonania mogą się za tym kryć:

– mimo wszystko tu jest bezpiecznie,

– w innym miejscu będzie gorzej,

– jeżeli zmienię miejsce to już nie będzie powrotu do starego,

– lepsze znane niż nieznane,

– bo tak mnie nauczono,

– może gwóźdź kiedyś odpuści i sam zniknie.

Brzmi znajomo? Czy pojawił się w Twojej głowie obraz obszaru w twoim życiu, który może być takim miejscem? Jeżeli tak, to zastanów się dlaczego do niego wracasz, co się za tym kryje. A potem co możesz z tym zrobić.

To czy owe miejsce stanowi problem, jest kwestią sporną, wiadomo, że największy problem stanowi owy wystający gwóźdź. 

Gwóźdź jest symbolem czegoś co uwiera, sprawia ból albo przeszkadza. Swoją obecnością zmusza do podjęcia działania, ale i daje wybór możesz coś zmienić. Jednak każda z podjętych decyzji wiąże się z konsekwencją- albo zmiana, albo ból.

Co może być takim gwoździem?

– praca w której się źle czujesz, 

– toksyczny związek,

– toksyczne relacje,

– trudna sytuacja finansowa,

– chore dziecko lub najbliższy członek rodziny.

Co ciekawe pies ma szereg możliwości, które może zastosować, aby zmienić swoją sytuację zamiast zmieniać miejsce, które jest dla niego ważne (bo nie rezygnuje mimo dyskomfortu). Może zmusić swoim szczekaniem właściciela, aby usunął wystający przedmiot. Może zasunąć na niego koc lub przykryć go poduszką. Warto zmienić pozycję ciała, tak by mu było wygodniej. 

Jeżeli masz takiego „gwoździa” w swoim życiu zastanów się co możesz z nim zrobić? Jak możesz wpłynąć na zaistniałą sytuację, by poprawić swoje życie? Jakie działanie możesz podjąć? Kto lub co może Ci pomóc.

Pies wracał, siadał na gwoździu i skamlał.

A ty co zrobisz?