2

Jakiś czas temu byłam świadkiem sytuacji, którą każda z nas doświadczyła, i to z pewnością niejeden raz, a u mnie uruchomiła pewne przemyślenia.

Sytuacja miała miejsce w zwykłym sklepie spożywczym. Przy kasie stał tata z córką w wieku około czterech-pięciu lat. Po trzymanych opakowaniach słodyczy widać było, że córeczka już wcześniej wyłudziła u tatusia kilka rzeczy, po czym bez skrępowania, wykorzystując metodę na „tatusiu kochany”, pragnęła jeszcze batonika.

Na co tata, przewracając oczami i wzdychając, odparł „dlaczego ty wszystko chcesz?”.

I to zdanie było kluczowe. Wówczas zrozumiałam pewną dość ciekawą rzecz.

Z czasem chcemy mniej

Kiedy byłam dzieckiem, a mój okres świadomego dzieciństwa (czyli od kiedy pamiętam, że byłam dzieckiem) przypadał na lata 90. i dobrze pamiętam, że byłam jak ta dziewczynka, też wszystko chciałam. Oczywiście, zważywszy na możliwości finansowe moich rodziców, mało z tych rzeczy miałam, ale to nie powstrzymywało mnie od samego CHCENIA.

Gdyby ktoś mnie wówczas zapytał, co chcę, zasypałabym go listą pozycji. I co było najfajniejsze, nie było dla mnie ograniczeń fizycznych, aby coś chcieć. Im bardziej coś wymyślałam, tym bardziej moja kreatywność się odpalała. Prawdopodobnie zaczęłabym od miliona nowych notesików z karteczkami (kto dorastał w latach 90, ten pamięta), na odrzutowcu kończąc. Bo czemu nie?

Dzieci mają cudowną cechę, którą w trakcie dorastania zatracamy. Często z pomocą dorosłych, przestajemy marzyć, chcieć i myśleć, że wszystko jest możliwe.

Z czasem coraz mocniej zakorzenia się w nas przekonanie, że nie można MIEĆ WSZYSTKIEGO, a skoro nie mogę, to po co CHCIEĆ?!

Prawda?

Przypomnij sobie, ile rzeczy chciałaś, kiedy byłaś dzieckiem, jak postrzegałaś świat?

A teraz?

Cudowną rzeczą byłoby nie zatracać tej dziecięcej chęci CHCENIA, bo dzieciom chce się chcieć.

Wystarczy wejść z dzieckiem do sklepu z zabawkami, wówczas począwszy od pierwszego regału, a na ostatnim kończąc, z milion razy pojawia się „to chcę”.

A kiedy my idziemy do sklepu z ubraniami, butami czy kosmetykami, przechodząc między regałami, pozwalamy sobie na skromne „chciałabym”.

Jaka jest różnica pomiędzy „chcę” a „chciałabym”?

Energia pragnienia „chcę” jest bardziej zdecydowana, a „chciałabym” jest nieśmiałym pragnieniem, za którym idzie mała energia.

„Chcę” bywa bezkompromisowe, zwłaszcza w ustach dziecka, a „chciałabym” przypomina ciche myślenie życzeniowe, i niestety na tym się kończy.

Dla jasności, pisząc o tym, pragnę zwrócić Twoją uwagę, na to, że w życiu ważne jest CHCIEĆ WIĘCEJ, bo jeżeli ograniczymy się do pragnienia minimum, to minimum w życiu będziemy mieć. Minimum w zarobkach, minimum w zaspokojonych potrzebach. Minimum w jakości relacji, minimum w czułości ze strony partnera, minimum w uważności na siebie, minimum w zrealizowanym marzeniach.

Bądźmy jak dzieci – chciejmy więcej. Kiedy zaczniemy tworzyć listę swoich pragnień, marzeń i celów, kiedy zaczniemy CHCIEĆ WIĘCEJ, wzbudzi się w nas energia i motywacja do tego, aby sięgać po więcej, bo czemu nie.

Zrozumiałam, że kiedy byłam dzieckiem, ograniczał mnie mój wiek i posiadane zasoby (bo ich nie miałam). Teraz, kiedy jestem dorosła i mogę sięgać po więcej, to tego nie robię, bo wciąż mam w sobie przekonanie, że nie można mieć wszystkiego.

I kiedy teraz nad tym myślę, to uświadamiam sobie, że ja nie chcę wszystkiego, chcę wybrane dla siebie rzeczy. I teraz mogę po nie zacząć sięgać, muszę tylko się tego nauczyć.

Warto ZACZĄĆ CHCIEĆ

Proponuję Ci w zabawę „to chcę”.

Kiedy w najbliższym czasie będziesz w galerii, to wejdź do swojego ulubionego sklepu i przesuwając palcem po wieszakach lub ekspozycji, kiedy coś Ci się spodoba, zakomunikuj to sobie. Powiedz do siebie w myślach „to chcę”, tak po prostu.

Zostaw za drzwiami przekonanie i myśl, że nie możesz, nie stać Cię, że tego nie potrzebujesz. Zostaw myślenie co i do czego możesz wykorzystać, potraktuj to jak zabawę, tylko CHCIEJ.

„Chcę perfumy te, te, te i te”, „chcę tę sukienkę, ten sweter, ten płaszcz, tę torebkę”, „chcę książkę tą, tą, tą, tą i tą”, a w tym sklepie „chcę tę bieliznę, tę piżamkę, ten szlafroczek i te skarpetki, i jeszcze rajstopy te czarne, te czerwone, te w panterkę”.

Nie chodzi o kupowanie, w żadnym wypadku! Chodzi o rozbudzenie w sobie chęci do CHCENIA, do tworzenia własnych marzeń i pragnień.

Bądź jak dziecko. Nie myśl, że nie możesz (nawet jeżeli jest to z fizycznego punktu prawda), bo nie oznacza, że nie możesz chcieć.

W filmie Sekret. Odważ się marzyć jeden z bohaterów powiedział, że jak możesz dostać coś, jeżeli o to nie poprosisz. Pozwolę sobie na parafrazę, jak możesz w życiu mieć lepiej lub więcej, jeżeli sobie na to nie pozwolisz.

Jak możesz realizować marzenia, skoro nie pozwalasz sobie marzyć.

Jak możesz chcieć od życia więcej, jeżeli skupiasz się na minimum lub na „to jest niemożliwe”.

Wymagamy od naszych dzieci, aby brały z nas przykład, a może warto czasem odwrócić wektor i nauczyć się czegoś od nich.

Co ciekawe, dzieci nie zawsze muszą coś mieć, im wystarczy CHCIEĆ to mieć.

Liczy się ilość rzeczy, które chcą i radość z myślenia o tym.

Natomiast my dorośli myślimy z pozycji potrzeby, z pozycji praktyczności, z pozycji kupowania, a czasem nie o to chodzi, czasem wystarczy pozwolić sobie tylko na CHCENIE.

Jeżeli w Twojej głowie pojawi się głos „dlaczego Ty chcesz?” to z radością i beztroską odpowiedź „BO CHCIEĆ ZAWSZE MOGĘ”.

Życzę Ci cudnego dnia i bycia czasem jak dziecko, dla którego wszystko jest w życiu możliwe.

Zdjęcie: MIGUEL GASCOJ on Unsplash

Zobacz także:

Jak rozbić wewnętrzną blokadę, która nas powstrzymuje przed osiągnięciem sukcesu?