Przemoc w rodzinie w XXI wieku

Jak myślisz, czy w dzisiejszych czasach zdarza się przemoc w rodzinach? A może to tylko problem marginalny w skrajnie dysfunkcyjnych środowiskach? Mamy przecież XXI wiek. Mamy sprawnie działającą policję, prokuraturę, ośrodki pomocy społecznej i przeróżne fundacje. A jednak ciągle to zjawisko występuje, choć w nieco innej formie, niż w czasach naszych babć i dziadków. Jak funkcjonują rodziny, które zmagają się z tym problemem? Czy przemoc to tylko bicie? Oto historie dwóch rodzin, które doświadczyły przemocy.

Przemoc ekonomiczna – czyli kto zarabia, ten rządzi

Kasia długo uważała, że ma bardzo udane małżeństwo. Jej mąż pracował w delegacji i dużo zarabiał, a ona mogła w spokoju zająć się dziećmi. Mieszkali na wsi, do żłobka i przedszkola było daleko. Mieli auto, ale ona nie miała prawa jazdy. Całe dnie spędzała więc w domu i na podwórku. Odwiedzała ją tylko teściowa. Przywoziła jej zakupy, załatwiała formalności w urzędach i płaciła ich rachunki. Kasia niczym nie musiała się martwić, ale z czasem zaczęło jej to doskwierać. Jej mąż decydował o wszystkich domowych wydatkach i inwestycjach. Nawet zasiłki na dzieci wpływały na jego konto. Kasia miała wprawdzie kartę do bankomatu, ale z niskim limitem dziennym. Mało tego, zarówno mąż, jak i teściowa nie lubili, gdy Kasia spotykała się z koleżankami. Kobieta czuła się więc samotna i wyobcowana. 

Jak długo można wytrzymać w takim związku?

Pewnego dnia dzieci nagle zachorowały. Ich babcia była wtedy w sanatorium. Kasia poprosiła więc sąsiadkę o pożyczkę i podwózkę do przychodni. Tamtego dnia coś w niej pękło i płacząc, opowiadała o swojej codzienności. Kobiety zaprzyjaźniły się i zaczęły sobie pomagać. Kasia dowiedziała się, że w okolicy jest klubik dziecięcy. Oddała więc maluchy pod opiekę, a sama zaczęła pracę w pobliskim zakładzie fryzjerskim. Poznała sporo ludzi i nabrała pewności siebie. W tajemnicy przed mężem odłożyła pieniądze i zapisała się na kurs prawa jazdy. Kiedy mąż się dowiedział, zrobił jej awanturę. Zarzucił, że zaniedbała dzieci, dom i niepotrzebnie wydaje pieniądze. 

Podstawa udanego małżeństwa jest partnerstwo i wzajemny szacunek

Kasia nie przestraszyła się jego krzyku. Oświadczyła, że nie zrezygnuje z pracy, a dzieci będzie odwozić do przedszkola. Zażądała też partnerstwa i dostępu do wspólnych pieniędzy. Po kilku dniach, gdy emocje opadły, jej mąż przyznał, że zaimponowała mu uporem i zaradnością. Z czasem ich relacje zaczęły się poprawiać. Dlaczego Kasia tkwiła w przemocowym związku? Nie miała właściwie nikogo bliskiego. Jej mama nie żyła, a z ojcem straciła kontakt. Po ślubie przeprowadziła się do męża, a ten odseparował ją od kuzynów i dawnych znajomych. Na szczęście wystarczyło jej odwagi do walki o swoją pozycję w związku.

Przemoc psychiczna – szyderstwa, złośliwości i ciche dni

Danuta i Karol od początku do siebie nie pasowali. Ona lubiła dominować, a największą wartością były dla niej  pieniądze i towarzyski blichtr. On wolał oszczędzać na czarną godzinę, a wolny czas spędzać na działce. Dlaczego się więc pobrali? To była klasyczna wpadka. Dopóki Karol dużo zarabiał, żona liczyła się z jego zdaniem. Z czasem ona awansowała i zaczęła mu dokuczać. Powtarzała, że mężowie koleżanek mają swoje firmy i stać ich na wszystko. Dokuczała Karolowi, że nie ma ambicji, że na niczym się nie zna. 

 W tej historii to kobieta jest sprawczynią przemocy

Karol święty nie był. Przez kilka lat miał problem z alkoholem. Stracił pracę i prawo jazdy. Wprawdzie rozpoczął leczenie, zmienił zawód i zdał egzamin na prawo jazdy. Niestety, jego żona nieustannie wypominała mu dawne błędy, nawet gdy byli w towarzystwie. Gdy chciał odejść, ona zagroziła mu, że nigdy więcej nie zobaczy dzieci. Dlaczego nie zgodziła się na rozwód? Karol mimo niewielkich zarobków, płacił czynsz i rachunki za media, bo czuł się głową rodziny. Danka miała pensję na swoje wydatki. Wolny czas spędzali osobno. Karol na działce, jego żona na zagranicznych wycieczkach. Odszedł, gdy ich dzieci były na studiach. Poznał inną kobietę i wyprowadził się do niej. Danka zażądała rozwodu z jego winy, bo przecież ją zdradził. Karol miał jednak świadków, którzy zeznali, jak wyglądało ich małżeństwo. Dzieci także go poparły. Szczęścia zaznał dopiero w drugim związku.

W tych rodzinach nikt nikogo nie bił, a jednak była przemoc. Takich i podobnych historii jest wiele. Często małżonkowie ze wstydu ukrywają swoje problemy nawet przed przyjaciółmi i rodziną. Niestety, wiele osób przez długie lata tkwi w toksycznych związkach. 

Renata Monika Bancerz

copywriterka, blogerka