Czy sama mama ma czas na pisanie dziennika? I po co to komu, a tym bardziej czytanie o tym? Myślę, że jeśli odkryjesz korzyści płynące z pisania, zrozumiesz dlaczego tak kocham pisanie ekspresywne. Kocham, bo jest o wolności. Wolności czasu, miejsca, stylu.

Prowadzenie dziennika – journaling to taka piękna dziedzina, w której możemy praktycznie bez zasad wyrażać siebie, gdzie nie zostaniemy ocenieni i gdzie liczy się proces, a nie produkt. Dobrze brzmi, prawda? Co więcej, możemy doświadczyć nie tylko zwiększenia naszego dobrostanu, ale i efektu terapeutycznego. By jednak nie popłynąć za głęboko i za daleko i aby emocje, do których docieramy pisząc, nie zalały nas, warto pamiętać o ograniczaniu czasu lub objętości pisania.

Prowadzenie dziennika nie jest tylko zapisywaniem tego, co robiliśmy czy czujemy, ale i może być jeszcze piękniejszą przygodą obejmującą różnorodne typy pisania, które pozwalają doświadczać kontaktu ze sobą i zmieniania perspektyw i relacji z naszymi myślami i widzeniem siebie. J.W. Pennebaker, prekursor i twórca terapii przez pisanie, proponuje ćwiczenia, które pozwalają zmiejszyć wpływ traumy czy trudnych przeżyć, podkreślając, że trzymanie sekretów to fizyczna praca, która kosztuje nas wiele wysiłku. Pomyśl o dzienniku jako Twoim przyjacielu, miejscu, w którym możesz być sobą i doświadczać spójności uczuć, myśli i słów.

W życiu codziennym niestety nie zawsze pozwalamy sobie na to, aby prawdziwie mówić to, co jest w naszych myślach i sercu. Dziennik pomaga nam w uniknięciu dysonansu poznawczego, który pojawia się, gdy nasze zachowania (a mówienie zaliczamy do zachowań) nie są zgodne z naszą postawą wewnętrzną. Pisanie dzienników nie ma reguł, a jego piękno i moc jest właśnie w tej wspomnianej przeze mnie wolności. Jednak czasami pisanie może wyzwalać emocje, których w tym momencie nie jesteś w stanie pomieścić. Czasami możesz potrzebować podpowiedzi lub inspiracji, żeby dotrzeć do czegoś. Dlatego chcę podzielić się z Tobą ćwiczeniem, które pozwoli Ci w bezpieczny i ukierunkowany sposób zacząć lub kontynuować swoją podróż ku sobie przez pisanie. Znajdź czas i przestrzeń na pisanie. Jeśli masz dziennik, sięgnij po niego. Jeśli nie masz, weź notes, zeszyt, coś, w czym będziesz mogła pisać całkowicie swobodnie. Dziś chcę zabrać się w podróż, która być może przybliży Cię do Twoich wartości. A może powie coś o potrzebach albo jeszcze o czymś innym. To proste ćwiczenie, ale właśnie w tej prostocie jest jego siła. Stwórz listę 100 rzeczy, które lubiłaś robić jako dziecko. Ponumeruj od 1 do 100 linie w dzienniku, jedna liczba pod drugą.

Listę zrób podczas jednej sesji, pisz wszystko, co przychodzi Ci na myśl, niech będą to słowa albo krótkie frazy, nie zatrzymuj się, powtarzaj słowa, jeśli pojawiają Ci się myśli, które już zapisałaś/eś albo jeśli utkniesz. Niech liczba 100 Cię nie przytłacza, popatrz na to bardziej jak na pole do eksploracji i pozwolenie sobie na powtarzanie nawet jednej rzeczy 100 razy.

Kiedy skończysz, przeanalizuj listę i odnotuj, czy widzisz jakiś wzór, który się pojawia, możesz pogrupować listę na kategorie, popatrz czy są tam rzeczowniki, czasowniki, przysłówki, przymiotniki. Popatrz, czy wyłaniają Ci się jakieś wartości. Może nakierowało Cię na nie to, co wywołuje w Tobie żywotność, kiedy serce się radowało, a oczy błyszczały. Podsumuj to jednym albo dwoma zdaniami.

Mam nadzieję, że udało mi zachęcić Cię do sięgania po dzienniki, które mogą stać się piękną przestrzenią do spotkań z osobą, która jest zawsze najbliżej Ciebie i warto ją poznawać. Bo sama dla siebie możesz być wsparciem, a journaling może stać się narzędziem, który będzie wspierał Twoje zbliżanie się do życia wartego przeżycia.