Wyjść z (nie)zaklętego kręgu niszczących relacji

man and woman sitting outdoor

Relacje międzyludzkie to ważny element naszego życia. Jak sobie z nimi poradzić? Jak uporać się z niszczącymi relacjami i czerpać z życia garściami?

Wyjść z (nie)zaklętego kręgu niszczących relacji

Czy kiedyś poczułaś, że jesteś w zaklętym kręgu niszczących relacji, które nie pozwalają Ci żyć swoją pełnią? Czy wiesz co wtedy należy zrobić? Jak postępować? Czy wiesz jak ułożyć relacje międzyludzkie, aby przynosiły radość i spokój?

Relacje międzyludzkie Kasi, Beaty i Doroty

Kasia jest w związku, w którym wie, że nie powinna być. Jej przyjaciółka, Dorota, nie ma partnera, ale boi się, że znów wejdzie w relację, w której nie będziesz mogła żyć swoim życiem i mówić swoim głosem. Beata chce być w związku, ale nie wie, dlaczego jakoś to się nie udaje. Siedzą przy kawie, bo wreszcie ogródki otwarte, szkoda, że nadal zimno i musiały okutać się kocykami, ale i tak cieszą się tą wspólną chwilą.

Tu, w tym towarzystwie mogą narzekać, żalić się, płakać, może niekoniecznie w tym ogródku, ale i tu szklą im się oczy. Tu mają swój azyl, gdzie wszystko jest dopuszczone. I odpuszczone, tu nie czują się oceniane. Niestety spotkanie kończy się zbyt szybko, skrócone majowym deszczem. I znów powrót do rzeczywistości. Samotnej. Bo mimo iż Kasia wraca do rodziny, czeka ją tam pustka i pytanie, ile jeszcze wytrzyma. 

Jak wyjść z kręgu niszczących relacji?

W toczącej się w Turcji i Wielkiej Brytanii książce Elif Shafak „Honor”, którą właśnie kończę czytać, mama jednego z bohaterów jest tak nieszczęśliwa w małżeństwie, że próbuje zabić siebie i synka, któremu obiecała, że nigdy go nie zostawi.

Scena ta jest nadal we mnie bardzo głęboko i pokazuje, jaki poziom desperacji może towarzyszyć pozostawaniu w relacjach, które nas ograniczają. W których nie doświadczamy miłości. Czy Kasia, Beata i Dorota są skazane na samotność lub powielanie schematów? Oczywiście, że nie. Jednak dzień za dniem mija i jakoś tak popadają w przeświadczenie, że tak musi być, że to właśnie zaklęty krąg. 

Jeśli nasze bohaterki chcą wyjść z tego kręgu, po pierwsze muszą postawić stopy odrobinę inaczej. Poszerzyć perspektywę. Zajrzeć od dołu, z boku i pod innym kątem.

Wystarczy mała zmiana swoich zachowań, by zacząć odbudowywać sprawczość i decyzyjność. Od poziomu ich rozwinięcia zależy, czy będą w stanie opuścić ten krąg. Zostawić złe relacje międzyludzkie i więcej do niego nie wchodzić.

Jestem przekonana, że zdecydowanie lepiej działa tu metoda małych kroczków wywodzącą się z filozofii Kaizen. Nie polecam próby rzucania się na szerokie wody, zanim nauczymy się pływać. Warto, aby dziewczyny przyjrzały się także swoim przekonaniom, które być może trzymają je w swoich szponach.

„Nie jesteś wiele warta”, „i tak nikt Cię nie zechce” „trzeba się cieszyć z tego, co się ma” mogą osaczyć nas i zniechęcać do działania. Być może słyszały to w dzieciństwie albo jest to przekaz kulturowy, którym nasiąknęły.

Jeśli jednak potraktujemy te głosy w naszej głowie jako szum, nieistotne tło i nie będziemy nadawały im znaczenia, z pewnością łatwiej będzie budować narrację, która służy świadomym, podejmowanym z miłością do siebie decyzjom. 

Nasze bohaterki mogą spróbować odczarować ten krąg międzyludzkich relacji i oczarować się sobą, światem, ludźmi. Nie są skazane na ćwierć- albo pół-życie! Chcę wierzyć, że za rok o tej porze, w pełnym, majowym słońcu Kasia, Beata i Dorota usiądą przy kawie. Będą mogły powiedzieć, że żyją pełnią i że pomimo lęku wybierają swoje jedyne, niepowtarzalne życie.

O autorce

Moje serce jest z kobietami. Szczególnie tymi, które czują, że utknęły. W związku, pracy, w samej sobie. Jestem zafascynowaną ACTem life coachką, trenerką rozwoju osobistego, w tym Procesu Podróży Bohaterki.

Na https://m.facebook.com/napiszsiebie/ dzielę się z Wami wartościowymi lekturami i przybliżam Wam pisanie terapeutyczne i rozwojowe, które próbuję łączyć z fotografowaniem. Sesje indywidualne ze mną wypełnione są doświadczaniem, pełne uważności i dostosowane do tego, czego potrzebujesz.