Oszacuj swoją szansę na lepszą pracę!

woman biting pencil while sitting on chair in front of computer during daytime

Nie mam serca tu siedzieć, ale też nie mam serca nie przychodzić. Znasz to?

To najprawdopodobniej miejsce pracy, w której od dłuższego czasu nie czujesz żadnej realizacji i rozwoju. Codzienność ogranicza się do przyodziania się w elegancki szyk z  białej żorżety i wykonywania tych samych obowiązków dzień w dzień – dochodzisz do wniosku, iż zamieszkiwana przez ciebie „głucha” prowincja zabita deskami nie ofiaruje ci żadnej możliwości znalezienia czegoś bardziej ambitnego i przede wszystkim pozwalającego na większy manewr w działaniu. 

Nikt jednak nie przychodziłby do swojej pracy, gdyby nie otrzymywał za to stosownego wynagrodzenia. I tu rozpoczyna się błędne koło. Mam jednak sposób na ucieczkę. Wykonując profesję, która znacznie odbiega od wykształcenia i doświadczenia zawodowego, dostrzegłam, że w ciągu swojej kariery zawodowej bez pomocy jakiegokolwiek urzędu samodzielnie przekwalifikowałam
się zawodowo wielokrotnie.

Jak zatem aplikować w miejsce pracy, do firmy, która wzbudziła nasze zainteresowanie, nie mając o danym stanowisku zielonego pojęcia i żadnych referencji na koncie?

Oto kilka rozwiązań:

  • Pewnym rozwiązaniem jest zapoznanie się z wewnętrzną polityką interesującej nas firmy. Starajmy się uzyskać informację, kto przeprowadza tam rekrutacje, wyszukajmy kontakty na  portalach goldenline czy linkedin, nie bójmy się napisać wiadomości prywatnej do rekrutera z naszą krótką prezentacją.
  • Media społecznościowe dają nam obecnie bardzo duże możliwości. Niekoniecznie doświadczenie zawodowe, kontakty, sukcesy i osiągnięcia będą miały ostatecznie decyzyjność przy zatrudnieniu. Na własnym przykładzie mogę śmiało poświadczyć,
    że bez doświadczenia, bez znajomości i innych układów dostałam się kiedyś do dużej, wiodącej na rynku firmy ubezpieczeniowej. Konkurowałam z osobą, która wcześniej miała doświadczenie w tym fachu, ale w ostateczności wybrano moją osobę
    na to stanowisko. W gruncie rzeczy, nie była to pierwsza i ostatnia sytuacja zakończona pozytywnie w mojej karierze zawodowej. Bardzo szybko zostałam w owej firmie mentorem pozostałych pracowników. Co zatem decyduje, że rekruter czy potencjalny pracodawca zainteresuje się naszą osobą? Moim zdaniem komunikatywność, sposób wysławiania się, dodanie delikatnej nuty poczucia humoru. Naturalność jest naszą dewizą, a sekcja sobowtórów już dawno wyszła z obiegu.
  • Przygotowując się do rozmowy kwalifikacyjnej, zawsze szukam opinii o danej firmie, przedsiębiorstwie, organizacji – nie tylko ze strony odczuć pracowników, ale  również jak daną firmę postrzegają kontrahenci, gdyż uważam, że to jest sedno sukcesu funkcjonowania całej machinerii.
  • Pierwsze wrażenie to najważniejszy pokaz, nasz wizerunek powinien być lojalny
    i przyjazny. Musimy bezbłędnie dowieść swojej osobowości i przedstawić swoje kompetencje – określane jako miękkie – które odgrywają kluczową rolę,
    w szczególności w pracy o charakterze zespołowym. Sam dokument CV nie stanowi już dziś istotnego elementu dla całości rekrutacji. W dzisiejszych czasach każda strona stawia na czas, i bardzo często zdarza się, że pierwsza krótka rozmowa odbywa się już drogą telefoniczną. To jest pierwsza weryfikacja, która będzie miała ogromne znaczenie dla dalszego rozwoju sytuacji. Nie miej złudzeń, tak właśnie jest.
  • Kandydat powinien być przygotowany na atak, jak również kunsztowną rozmowę
    ze strony pracodawcy czy rekrutera. Taka metoda ma na celu sprawdzić, jak radzimy sobie w sytuacjach podwyższonego kortyzolu.
  • Na tego typu rozmowach musimy być gotowi na wyjaśnienie niemal wszystkiego,
    w tym popełnionych błędów oraz często wręcz musimy przeprowadzić samokrytykę. Po bardzo dobrej prezentacji, pracodawca zechce dokonać kwalifikacji umiejętności
    i usposobienia.
  • Oczywiście strach przed kompromitacją bywa uciążliwy, ale  mnie osobiście z pomocą zawsze przychodzi odrobina dialektyki. Rozmowa nie powinna być mistyfikacją,
    ale rezultatem długiej żmudnej pracy nad sobą. Ważne jest aby wykonywane zajęcie
    nie zatraciło w nas sumienia i honoru, nie przysłoniło naszych zasad!
  • Praca oprócz nagród pieniężnych powinna ofiarować nam spokój, szacunek
    i satysfakcję w życiu!
  • Określ swój potencjał. Wiele osób bagatelizuje swoje talenty, upodobania oraz hobby. Czy możemy przełożyć nasze pasje na zysk? Oczywiście, że tak! Wystarczy obserwować swoje wnętrze. Wolisz wykonywać pracę zespołową, czy indywidualną? Wolisz wykonywać dane polecenia, czy wydawać je innym? Mówi się, że humanistom czy artystom jest trudniej na rynku pracy, bzdura! Wystarczy  monitorować sytuacje na rynku. Ponoć humaniści to najlepsi sprzedawcy, mają wysoko rozwinięte kompetencję w prawidłowej komunikacji, mediacji, co jest dziś bardzo wychwytywane na rynku pracy.
  • Dla niektórych problemem może być samookreślenie swoich mocnych stron, dlatego warto poprosić o pomoc swoich bliskich. Wypełniając krótki  formularz, zweryfikujesz swoje mocne strony, które możesz śmiało wykorzystać na ścieżce kariery, a o których do tej pory nie miałaś żadnego pojęcia.
  • Poproś o pomoc najbliższe osoby, pozwoli  to na weryfikacje, co inni o tobie myślą,
    jak Cię widzą. Jeśli cechy wypisane przez ciebie znajdą się również w odpowiedziach znajomych, koniecznie weź je pod uwagę i zacznij skupiać się na ich walorach.

Wystarczy, że wraz z 5 najbliższymi osobami odpowiecie na pytania:

1) Jakie pozytywne  cechy osobowości  we mnie dominują?
2) Które z tych cech są pozytywne, ale wymagają jeszcze dalszego rozwoju?
3) Jakie są moje słabe strony, nad którymi muszę jeszcze popracować?

Konkurencja na rynku pracy jest duża i nie mamy już monopolu na informacje. Jednak żyjemy w czasach, gdy selekcja pracowników jest dysponowana pod względem przydatności fachowej. Zacznijmy realnie szacować swoje możliwości i potrzeby. Nie ma sensu zasłaniać swoich braków fachowych i oszukiwać innych, lepiej naprawdę uważnie przyjrzeć się sobie!