Często towarzyszy mi poczucie winy: pojawia się i odchodzi, ale wciąż jest obecne w moim życiu. Czasem dołuje mnie tak, że chce mi się wyć, a czasem pozytywnie pobudza do działania. Często też spycham moje poczucie winy na innych – bo przecież zawsze ktoś musi być winien, prawda? Moje poczucie winy podpowiada mi, że wiele spraw mogłam zakończyć inaczej.

Czy oby na pewno?

Dlaczego nie daję sobie przyzwolenia na to, że rzeczy po prostu się dzieją, ot tak, bo już dawno ktoś tak zaplanował? Dlaczego nie mogę zaakceptować faktu, że moje decyzje były dobre, bo były moje? Dlaczego doszukuję się w nich błędów? A może tak po prostu miało być? Dlaczego na moje dziś, na moje wczoraj tak rzadko spoglądam z tej perspektywy? Dlaczego nie zadam sobie pytania, czy oby na pewno miałam na te wydarzenia wpływ? Czy w ogóle liczyło się moje zdanie? 

Na wiele spośród tych pytań nie znajdziesz odpowiedzi, a na niektóre z nich owszem –  i pewnie dobrze wiesz, że najczęściej nic innego nie mogłaś zrobić. Okropnym wydaje się fakt, że pomimo tego, ty wciąż szukasz w sobie winy. Często z góry wydajemy na siebie wyrok,  sprawiamy sobie emocjonalną chłostę i przyklejamy łatkę tej najgorszej, która do niczego
się nie nadaje i nic jej nie wychodzi. Jedna wielka bzdura! Dlaczego tak o sobie myślimy? Czy są ku temu podstawy? 

Poczucie winy miewają kobiety empatyczne, które, stawiając się w roli innych osób, starają się chronić wszystkich wokoło, często zapominając oczywiście o sobie. Odczuwasz winę, bo jesteś wrażliwa. Za to właśnie najczęściej „dostajemy po głowie” – bo po prostu odczuwamy i nie jesteśmy obojętne na krzywdę innych. 

Wniosek

Tak naprawdę poczucie winy i odpowiedzialności jest wynikiem empatii i wrażliwości. To właśnie te cechy powodują, że analizujesz, rozmyślasz i poszukujesz innych rozwiązań. Proszę cię: znajdź w sobie siłę, aby od dziś przygnębiające poczucie winy przerobić na proces twórczy, proces poszukiwania i samorealizacji. Od dziś już wiesz, dlaczego analiza zachowań buduje i jakie cechy determinują siłę kobiety. Nie dajmy się wtłoczyć w otchłań winy, w czarną dziurę, z której nie ma wyjścia, bo to właśnie my każdego dnia stajemy na polu życia jak na polu walki i wychowujemy nasze dzieci. Sama wiesz, jak poczucie winy Cię wykańcza – nie pozwól, aby Twoje dziecko odczuwało to samo, naucz je, by nie żałowało podjętych decyzji i z podniesioną głową szło przez świat. Banał? Tak Ci się tylko wydaje. Każdą porażkę można zamienić w sukces, jeśli zmieni się perspektywę – bo optyka jest bardzo złudna, a kij ma dwa końce. Kochaj się i naucz się kochać innych!