0

Gry komputerowe towarzyszą nam od dawna i są już nieodłącznym aspektem dorastania oraz ucieczką w świat wirtualny, w zabawę i odpoczynek. Jednak są one często postrzegane jako budzenie agresji w dzieciach oraz odpowiadają za problemy natury psychologicznej. Ale czy na pewno?

Podział gier

Jestem już dorosły, a i tak lubię grać w gry. Jak mam czas wolny, z chęcią włączam moje PS5 i odpocznę przy nim chwilę. Analizując swoje ponad 20-letnie życie, myślę, że łącznie na graniu w gry spędziłem pół roku. Czy żałuję? I tak, i nie. Tu musimy sobie dopowiedzieć na pytanie, na jakie kategorie dzielimy gry. Oczywiście, że dla dziecka tytuły, gdzie krew się leje przy zabijaniu czy odrąbywane są kończyny, nie są odpowiednie. Po to są ograniczenia wiekowe. Pamiętajmy, że to rodzice decydują, w co mogą grać dzieci, a w co nie. Mamy gry logiczne, symulacyjne, przygodowe, akcji czy popularne wyścigi.

Co generuje agresję?

Mogę grać w strzelanki, gry z akcją w średniowieczu, gdzie krew się leje, oglądać brutalne sceny i nie irytuję się, nie denerwuje się. Prawdziwe zdenerwowanie zaczyna się przy grach Multiplayer, gdzie rywalizujemy z innymi osobami. Często korzystając z anonimowości, ludzie wyzywają innych, ponieważ widzimy tylko czat. To generuje złość u każdego i zamiast cieszyć się rozgrywką, kłócimy się z kimś i udowadniamy mu swoje racje.

Gry typu: Call of Duty: Modern Warfare II, Apex Legends, Dead by Daylight, Among Us, Warframe, Overwatch 2, Destiny 2, Fortnite, League of Legends, w których razem z drużyną walczymy przeciw innemu zespołowi, to przykłady najpopularniejszych gier multiplayer w 2023 roku. Łączą one niewyobrażalnie wielką społeczność, która gdy coś nie idzie po ich myśli, zaczyna się wyzywać i generować coraz to większą agresję. Natomiast w grach tak zwanych Single Player, gdzie jesteśmy tylko my i nasza postać, możemy być spokojni, zwiedzać świat, przechodzić fabułę czy misje pobocze, które zamiast złości, wyzwalają w nas ciekawość do gry.

Gry Single Player

Gry, gdzie jesteśmy sami bez innych graczy i eksplorujemy świat, są o wiele lepsze. Nie wymagają skupienia nerwów. Chcesz, to grasz, nie chcesz – przestajesz. Nie tak jak w multiplayerze, że musimy grać do momentu, kiedy skończy się rozgrywka. Nieważne czy wybieramy grę dla siebie, czy dla dziecka, zawsze znajdziemy coś odpowiedniego. Wystarczy poczytać o wybranej grze i obejrzeć fragment rozgrywki na YouTube, żeby przekonać się, czy dana gra się nam podoba, czy też nie.

Co za dużo to niezdrowo

Oczywiście, że spędzanie czasu z ulubionym tytułem to przyjemność, ale pamiętajmy – nie możemy przesadzać. Zbyt długie siedzenie przed ekranem komputera ma również wpływ na nasze samopoczucie. Więc grajmy, odpoczywajmy, cieszmy się chwilami spędzonymi w wirtualnym świecie, ale nie możemy na tym opierać swojej egzystencji, bo nie tędy droga.

Zdjęcie: Alex Haney on Unsplash

Zobacz także:

Czy Twoje dziecko uzależnia się od telefonu?

Świat wirtualny a rzeczywisty – jak zachować równowagę