0

Jeszcze kilkanaście lat temu po rozstaniu rodziców scenariusz był niemal zawsze taki sam: dziecko zostawało z jednym z nich – najczęściej z matką – a drugi rodzic otrzymywał ograniczony kontakt. Dziś coraz częściej pojawia się inne rozwiązanie: opieka naprzemienna. Dla jednych to symbol równości i nowoczesnego rodzicielstwa, dla innych trudny logistycznie eksperyment. Prawda, jak zwykle, leży pośrodku i zależy od ludzi, a nie tylko od przepisów.

Spis treści:

W największym uproszczeniu – jest to model, w którym dziecko mieszka na zmianę u obojga rodziców najczęściej w cyklu tygodniowym lub dwutygodniowym. Każdy z rodziców bierze pełną odpowiedzialność za codzienność dziecka w czasie, gdy przebywa ono pod jego opieką. Polskie prawo nie używa wprost terminu „opieka naprzemienna”, ale sądy coraz częściej orzekają równoważne wykonywanie władzy rodzicielskiej i ustalają harmonogram pobytu dziecka u obojga rodziców/opiekunów.

Zmienia się sposób myślenia o ojcostwie i macierzyństwie. Ojcowie chcą aktywnie uczestniczyć w wychowaniu, a matki coraz częściej prowadzą intensywne życie zawodowe. Opieka naprzemienna bywa też odpowiedzią na potrzebę utrzymania silnej więzi dziecka z obojgiem rodziców. Psychologowie podkreślają, że dla wielu dzieci kluczowe jest poczucie, że „mają dwoje rodziców na co dzień”, a nie jednego „na weekendy”.

Dobrze zorganizowana opieka naprzemienna może wspierać rozwój emocjonalny dziecka. Uczy elastyczności, daje poczucie bezpieczeństwa i zmniejsza ryzyko idealizowania jednego rodzica kosztem drugiego. Rodzice dzielą się obowiązkami, co często prowadzi do bardziej partnerskiego modelu wychowania. W wielu przypadkach zmniejsza się też napięcie związane z walką o „pierwszeństwo” w opiece.

Nie jest to rozwiązanie dla każdego. Wysoki poziom konfliktu między rodzicami potrafi zniszczyć nawet najlepiej zaplanowany harmonogram. Dziecko, które jest świadkiem sporów o szczegóły, zamiast stabilności odczuwa chaos. Problemem bywa także odległość między domami, różnice w stylach wychowawczych czy brak spójnych zasad. Dla młodszych dzieci częste zmiany miejsca zamieszkania mogą być męczące, zwłaszcza gdy nie ma między rodzicami dobrej komunikacji.

Sądy rodzinne coraz częściej podkreślają, że kluczowe jest dobro dziecka, a nie ambicje dorosłych. Zanim zapadnie decyzja o opiece naprzemiennej, analizowana jest sytuacja emocjonalna dziecka, relacje z rodzicami, stabilność środowiska i zdolność dorosłych do współpracy. W praktyce ogromną rolę odgrywają mediatorzy – to oni pomagają rodzicom ustalić zasady komunikacji, harmonogram oraz sposób rozwiązywania sporów.

Eksperci wskazują kilka fundamentów: jasne ustalenia, przewidywalność i szacunek wobec drugiego rodzica. Dziecko nie może być kurierem informacji ani narzędziem w konflikcie. Warto stworzyć wspólny kalendarz, uzgodnić zasady dotyczące szkoły, zdrowia czy czasu wolnego. Niezwykle ważna jest też spójność wychowawcza – dziecko potrzebuje podobnych granic w obu domach.

Coraz więcej par po rozstaniu próbuje budować model współrodzicielstwa oparty na partnerstwie. Opieka naprzemienna może być jednym z narzędzi, ale nie celem samym w sobie. Najważniejsze pozostaje pytanie: czy to rozwiązanie służy dziecku, czy zaspokaja potrzeby dorosłych? Tam, gdzie jest dojrzałość, komunikacja i wzajemny szacunek, potrafi przynieść dobre efekty. Tam, gdzie dominuje konflikt – staje się kolejnym polem walki.

Opieka naprzemienna nie jest ani modą, ani uniwersalnym lekarstwem na rozstanie. To wymagający model współpracy, który może działać tylko wtedy, gdy rodzice są gotowi postawić dobro dziecka ponad własnymi emocjami. W świecie, w którym rodziny przyjmują coraz różniejsze formy, to właśnie odpowiedzialność i dialog stają się fundamentem nowoczesnego rodzicielstwa.

Polecamy rozmowę Dominiki Hapek Prezes Fundacji Sama Mama z Michałem Jasiewiczem w temacie Opieka naprzemienna

Zdjęcie: Bethany Beck on Unsplash

Co zrobić, kiedy tata odrzuca dziecko ze złości na mamę?

Relacje z byłym partnerem – klucz do szczęścia dziecka