Będąc młodymi osobami zazwyczaj nie myślimy o tym, co niespodziewanego może się wydarzyć. Wypadek? Choroba? Śmierć? To odległa rzeczywistość. Jednak życie jest na tyle nieprzewidywalne, że warto już wcześnie pomyśleć o zabezpeiczeniu przyszłości. Dlaczego warto korzystać z ubezpieczeń? O tym rozmawialiśmy z Jakubem Kałkusem.
Jakub jest doradcą ubezpieczeniowym. Już od 4 lat zabezpiecza finanse klientów na wypadek tragedii życiowych – śmierci, ciężkiej choroby czy utraty sprawności. Dzięki temu zapewnia spokój finansowy, cokolwiek się wydarzy, to emocje będą zaprzątać głowę, a nie pieniądze. Wie, jak to jest. Ubezpieczenie nie daje gwarancji wyzdrowienia, ale daje gwarancję możliwości podjęcia próby walki z ciężką chorobą, gdy finansowo mnie na to nie stać. Jako doradca podpowiada jak, zapewnić sobie emeryturę, środki finansowe na realizację marzeń. Kilkukrotny wicemistrzem Polski w tańcu nowoczesnym (tzw. street dance), reprezentant Polski na arenie międzynarodowej. Miłośnik kulturystyki i fitnessu, a także piłki nożnej. Gdzie możesz go znaleźć: JakubKalkus; Jakub Kałkus ubezpieczenia
Redakcja: Młodość rządzi się swoimi prawami. Nie myślimy co będzie za x lat. Często żyjemy tu i teraz, dlatego zagadnienie ubezpieczenia bywa abstrakcją, domeną „staruszków”. Powiedz, co daje nam posiadanie polisy na życie i dlaczego jest to takie ważne?
Jakub Kałkus: Posiadanie polisy na życie daje nam przede wszystkim spokój wewnętrzny, poczucie bezpieczeństwa, spokojny sen. Pozwala nam zabezpieczyć nasze rodziny finansowo, zabezpieczamy ich przyszłość na wypadek tragedii życiowych. Często zadaję moim klientom pytanie, jak duże jest prawdopodobieństwo, że w ich życiu wydarzy się coś złego, coś nieoczekiwanego i niestety odpowiedź zawsze brzmi tak samo – że jest 100% szans. To, że umrzemy, jest gwarantowane, jest murowane, więc pod tym kątem warto zabezpieczyć rodzinę, żeby po naszej śmierci nie zostawić zobowiązań finansowych czy jakichś długów. Często to się wiąże z różnymi zachowkami, testamentem i innymi rzeczami, które, nawet jeśli nie mamy zobowiązań finansowych, to rodzina ponosi pewne koszty, kiedy nas zabraknie. Więc to, że nam się coś wydarzy jest pewne. I pojawia się pytanie, co zostawimy po sobie, czy zostawimy coś, czy nie zostawimy nic, czy zostawimy problemy, czy pomożemy tych problemów uniknąć.
Kolejna rzecz to prawdopodobieństwo, że poważnie zachorujemy albo wydarzy się coś, przez co stracimy podstawową sprawność życiową.
Około ponad 400-500 Polaków codziennie słyszy diagnozę – nowotwór. Codziennie słyszymy w mediach o różnego rodzaju wypadkach, czy też sytuacjach, które powodują, że np. ktoś traci rękę, nogę, musi poruszać się na wózku, ulega paraliżowi, z powodu choroby czy wypadku traci wzrok, słuch. I wtedy pojawia się duży problem, bo kiedy się coś takiego złego wydarzy, mamy dwa problemy – finansowy i emocjonalny/zdrowotny. Z emocjonlanym/zdrowotnym możemy robić wszystko żebyśmy wrócili do pełnej sprawności, podjąć leczenie. Natomiast polisa na życie jest po to, żeby pozbyć się tego drugiego problemu – problemu fiansowego. Możemy się leczyć na NZF, a możemy się leczyć za pieniądze z polisy, zwiększając szanse przywrócenia pełnej sprawności czy też wyjścia z choroby. Więc polisa na życie pomaga pozbyć się problemu finansowego w razie potrzeby leczenia, rehabliltiacji i nnych potrzeb finasowych.
Są polisy na życie, które pomagają gromadzić środki na przyszłość naszych dzieci, kiedy nas zabraknie. Nawet jeśli nie zabraknie i dożyjemy do końca umowy, to dzieci mogą otrzymać środki finansowe, dzięki czemu będą mogły korzystać z wykształcenia wyższego, pójść na studia. Jest to zazywczaj wydatek powyżej 100 tys. złotych, jeśli policzymy wszystkie koszty, które są z tym związane. Więc pytanie: co lepsze – płacić z własnej kieszeni i martwić się o to za 20 lat, czy martwić o to dzisiaj i regularnie gromadzić środki, które będą na ten cel. W tym przypadku nawet gdyby nas zabrakło w jakimkolwiek momencie trwania umowy, to dziecko dostanie pieniądze właśnie na ten cel. Podsumowując, ubezpieczenia dają nam i naszej rodzinie spokój finansowy i emocjonalny.
R: Wokół ubezpieczeń, jak przy wszystkim, co nie jest rozumiane, narastają mity. Jakie najczęstrze błędne przekonania na temat ubezpieczeń na życie spotykasz wśród klientów i dlaczego warto je prostować?
JK: Najbardziej chyba powszechne jest to, że to nie działa, że pieniądze nie zostaną wypłacone. A dzieje się tak w momencie, kiedy np. klient nie podaje wszystkich informacji w trakcie wypełniania ankiety medycznej. Wnioskując o polisę na życie, jednym ze stałych elementów jest ankieta medyczna. Odpowiadamy w niej na pytania, dotyczące naszej przeszłości chorobowej, zdrowotnej, obecnego stanu zdrowia. Jeśli tam okłamiemy, podamy, że np. nie byłem chory na nowotwór, a byłem chory na nowotwór, to w chwili śmierci, towarzystwo ubezpieczeniowe weryfikuje dokumenty. Gdy okazuje się, że ktoś okłamał, to wtedy nie ma wypłat. Natomiast wypłacalność takich świadczeń w Polsce w momencie, kiedy ankieta medyczna jest zgodna z prawdą, to jest to niemal 100%.
Inne błędne przekonanie to, że ubezpieczenie grupowe wystarczy – jeśli mamy ubezpieczenie grupowe w pracy. Ktoś płaci składki 50, 70, 80, 100 złotych i uważa że jest dobrze zabezpieczony. To jest jeden z większych błędnych przekonań. Nie wystarczy. Są to zazwyczaj rozwiązania przygotowane przez właściciela, osobę do tego uprawnioną i nie da się idealnie dopasować wszystkich sum do każdego pracownika. Każdy ma inne potrzeby ubezpieczeniowe. Każdy z nas inaczej zarabia, ma inną sytuację rodziną itd., więc każdy potrzebuje innych sum ubezpiecznenia na życie, na ciężką chorobę, na utratę sprawności. Należy wspomnieć, że w ubezpieczeniu grupowym nie da się dla cieżkich chorób zrobić ubezpieczenia na wyższe sumy. Kiedy ciężko zachorujemy, np. na nowotwór złośliwy, bardzo często potrzebujemy kwot wysokości 50-100 tys. lub więcej złotych. Natomiast ubezpieczenie grupowe zazwyczaj daje nam sumy w wysokości 5-10-15 tys. złotych, więc to nie zaspokaja naszych potrzeb. I tutaj trzeba klientów uświadamiać.
R: Wiemy już, dlaczego powinniśmy pomyśleć o ubezpieczeniu i jakie mity wokół nich narosły. Jeśli ktoś chce się ubezpieczyć, to na co powinien zwrócić szczególną uwagę przy wyborze polisy, aby faktycznie była dopasowana do jego potrzeb?
JK: Po pierwsze na ich zarobki i zobowiązania finansowe. Im większe zarobki, tym większe potrzeby ubezpieczeniowe, na OWU (przyp. red. Ogólne Warunki Ubezpieczenia), na wyłączenia. Po drugie na dobrego doracę, który omówi z klientem wszystkie warunki, dobrze wytłumaczy i dobrze policzy sumę ubezpieczenia. Sumy ubezpieczenia muszą być dobrze policzone, czyli im więcej ktoś zarabia, tym większej potrzebuje sumy ubezpieczenia z tytułu śmierci czy poważnych zachorowań, żeby zabezpieczyć finanse rodziny. To samo dotyczy sytuacji, gdy ktoś będzie musiał poruszać się na wózku czy też będzie leżący i będzie potrzebował opieki. Ta osoba nie będzie mogła zarabiać, więc pojawia się potrzeba zabezpieczenia jego dochodów na ten czas, żeby rodzina nie miała problemów.
R: A jak zmienia się rynek ubezpieczeń w Polsce? Czy widać nowe trendy, które będą miały wpływ na klientów w najbliższych latach?
JK: Można zauważyć coraz większą świadomość ubezpieczeniową. Coraz młodsze osoby poważniej podchodzą do ubezpieczenia życia. Ogólnie jest taki trend, że młode osoby czują się nieśmiertelne i nie potrzebują ubezpieczenia. Ale coraz więcej osób, nawet w wieku 20-23 lat, już mają świadomość tego, że ważna jest polisa na życie, ale przede wszystkim, że trzeba mieć polisę na życie z funkcją odkładania kapitału na emeryturę. Coraz więcej młodych osób widzi, że emerytury z ZUS-u nie dostanie i to jest bardzo pozytywny widok.
R: Wspomniałeś, że przy szukaniu odpowiedniej polisy powinniśmy zwrócić uwagę na doradcę. Jakie korzyści daje współpraca z doradcą ubezpieczeniowym w porównaniu z samodzielnym wyborem oferty online?
JK: Doradca ubezpieczeniowy przede wszystkim dobrze dobierze produkt do osoby, do jego życia, do jego potrzeb i do jego budżetu. Jest bardzo dużo skadowych, które pokazują jakich sum ktoś potrzebuje, jakiego produktu – czy zwykłego ochronnego, czy kapitałowego, a może dożywotniego. Są różne zobowiązania finansowe, kredyty, leasingi itd., i dobry doradca ubezpieczeniowy weźmie to wszystko pod uwagę i wyliczy. Jeśli mamy już jakąś polisę na życie, to dobry doradca zrobi jej audyt i niekoniecznie będzie tą starą kasował, ale stworzy nową, która będzie uzupełnienim starej.
W wyborze oferty online tego nie zrobimy. Oferty online, to są gotowce, tak jak ubezpieczenie grupowe. Nie mamy możliwości za dużej manipulacji. Często nie rozumiemy dodatków, możemy mieć bardzo dużo pytań – jak taki dodatek działa, jak działa polisa, jakie są wyłączenia – i nikt nam tego nie wytłumaczy, nikt nam też nie wskaże, co jest najważniejsze w polisie na życie, które dodatki. Działamy bardzo często po omacku i możemy nie mieć dobrze skonstruowanej polisy. Dobry doradca ubezpieczniowy, jest takie wyświechtane określenie, „szyje na miarę”. Taki doradca staje się również opiekunem na cały okres trwania polisy na życie. Więc cokolwiek by się działo, w którymkolwiek momencie jej trwania, to jest kontakt z doradcą. On jest opiekunem, opiekuje się całą rodziną i ich finansami. Można dzwonić, pytać o różne rzeczy, a kiedy stworzymy sobie polisę online, to pozostaje nam infolinia, która niestety nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego chcieli.
R: Czy możesz podzielić się przykładem sytuacji, w której odpowiednio dobrane ubezpieczneie realnie uchroniło klienta przed poważnymi stratami?
JK: To może ja odwrócę to pytanie. Bo jest, niestety, bardzo dużo takich sytuacji. Przykład lekarza z Warszawy, który miał ubezpieczenie kredytu zrobione w banku. To jest to, co bardzo często powtarzam – ubezpieczenie kredytu w banku nie zawsze daje ochronę. Ten mężczyzna budował dom razem z żoną. On dużo zarabiał. Żona nie pracowała, więc nie przynosiła dochodu, nie miała polisy na życie, on też indywiduwalnej polisy na życie nie miał. Niestety, zaksztusił się, zapadł w śpiączę i w konsekwencji zmarł. Ta polisa pod kredyt robiona w banku nie zadziałała, ponieważ miała ona jakieś wykluczenia i akurat nie objęła tej sytuacji. Żona została z kredytem i domem na początku budowy. I w tym momencie ani pieniędzy, ani domu. Nic. A kredyt trzeba spłacać. I możemy sobie wobrazić, co ta kobieta musiała zrobić, żeby się uporać z tą bardzo trudną sytaucją.
Jest bardzo dużo przykładów klientów, którzy są po diagnozie nowotworu. Jestem właśnie w trakcie takiej sytuacji. Moja klientka zrobiła polisę, można powiedzieć, w ostatnim momencie, bo w czerwcu wniosek się spolisował – ma polisę na życie, ochronę na wypadek ciężkich chorób. We wrześniu dostała diagnozę nowotworu. Będziemy wnioskować o wypłatę sumy, dzięki czemu będzie mogła podjąć leczenie inaczej niż na NZF, co zwiększa prawdopodobieństwo wyleczenia tego właśnie nowotworu.
R: I właśnie dlatego warto rozmawiać o ubezpieczeniach i uświadamiać, aby później nie stawiać rodziny w tak trudnych sytuacjach. Jakubie, dziękuję Ci za rozmowę i życzę sukcesów w życiu zawodowym i osobistym.
Zobacz także:
Czerwona teczka w domu – zadbaj o swoich bliskich




