O wizji macierzyństwa – nieidealnej i nieperfekcyjnej

Głęboko wierzę, że każda mama jest wyjątkowa i odlotowa, a macierzyństwo jest trochę jak podróż z wieloma przygodami po drodze. I właśnie ta podróż i bycie mamą może się okazać największym życiowym wyzwaniem. 

Tych przygód i doświadczeń w swojej codzienności każda mama ma bardzo dużo.

I ja, przy mojej wesołej trójeczce, mogłabym wymieniać je w nieskończoność. Niektóre mnie teraz śmieszą, inne zadziwiają, są też takie, o których chciałabym zapomnieć. Każda mama ma swoje, inne, własne, niepowtarzalne i … wyjątkowe, jak ona sama, doświadczenia. Czasem są one poplamione marchewkową zupką, mają bezzębny uśmiech i skarpetki nie do pary. Inne związane są z laktacją i poranionymi sutkami, odbijają się od ścian ze zmęczenia, niewyspania, no i mówią szeptem, bo dziecko śpi.

To doświadczenie, gdy po cichutku popijasz zimną kawę, której smaku też już nie czujesz… a gdzieś w głowie pojawia się tęsknota za tym, by wyjść do ludzi, ubrać coś innego jak dres i dowiedzieć się, co się dzieje w świecie dorosłych. Albo przejść się chociaż do biedronki – sama.

Tych doświadczeń jest tak dużo, że czasami, będąc ciągle gdzieś w biegu, między kuchnią a salonem, nawet nie dajesz sobie chwili, by się nad nimi zastanowić, bo z telefonem przy uchu umawiasz kolejną wizytę lekarską.

Jedną ręką wycierasz dziecku gluty (no skąd one się znowu wzięły!), a drugą zapisujesz termin w przychodni i przy okazji listę zakupów na obiad. 

Multitasking zaawansowany! 

Do tego jednym okiem zerkasz jeszcze na media społecznościowe i widzisz kolejną promienną mamę, z talią osy, brokatem i uśmiechem jak z reklamy pasty do zębów. No i doprawiasz sobie w głowie tę sztuczną, wystylizowaną papkę medialną, tym, że “wypada”, że “powinno być”. Przez co czujesz się w tym wszystkim jeszcze bardziej samotna, przytłoczona i smutna. Zanim zostałaś mamą, miałaś pewne wyobrażenia, plany, ambicje, oczekiwania i “standardy”, które sobie narzuciłaś. Być może było w nich dużo radości, miłości, własnych przekonań i marzeń pełnych tej medialnej papki z brokatem.

A potem, w zderzeniu z rzeczywistością i codziennością, która nie zawsze jest odlotowa, Twoja wizja macierzyństwa została zweryfikowana i okazuje się, że prócz tego, jest również zmęczenie, masa wyrzeczeń i dni gdy padasz na twarz. Albo poddajesz się z bezsilności, przytłoczona nadmiarem informacji, zobowiązań, obowiązków, z zimną kawą, podkrążonymi oczami i poczuciem niespełnienia swoich oczekiwań. Każda mama czasem tak ma. Naprawdę! To normalne, że tak jest i to też jest ok. 

Nikt nie jest nieomylny, ani samowystarczalny. 

Tak, każda mama ma swoje, inne, własne, niepowtarzalne i wyjątkowe, jak ona sama, doświadczenia i przygody w tej podróży, którą jest macierzyństwo. I każda tę podróż przeżywa na swój sposób. Dobrze jest poznać siebie, odkryć to, co nieznane, bo macierzyństwo ZMIENIA! Każdy etap bycia mamą jest inny. Tu nie masz gotowych szablonów, uniwersalnej instrukcji obsługi. To fakt, z którym się nie dyskutuje, tylko się go akceptuje.

Akceptacja w byciu mamą jest bardzo ważna. Poznajesz na nowo siebie i tworzysz swoją wymarzoną wizję macierzyństwa- taką bez brokatowej papki z mediów społecznościowych. Tego, że “powinno być” i “wypada”, wcale nie taką idealną, ale po prostu Twoją!

Czasem z plamą, czy dziurą tu i ówdzie, z pierogami z paczki na obiad, szczerbatym uśmiechem, przytulasami, wygłupami i arcydziełami przypiętymi magnesem do lodówki. To Twoja kombinacja emocji, uczuć, hormonów (szczególnie w czasie ciąży i połogu) i próby odnalezienia się w naszej pandemicznej rzeczywistości. Wizja, która jest zgodna z Twoimi wartościami, spójna z Tobą, dając Ci poczucie wewnętrznego spokoju. A to naprawdę działa i zabiegana codzienność zwalnia. 

Twoja Wizja Macierzyństwa, to przede wszystkim świadomość tego, co i dlaczego jest dla Ciebie ważne

Jak Ty się z tym czujesz? 

Czego potrzebujesz? 

O czym myślisz?

 No i PO CO kreujesz tę wizję? 

W mojej wizji, to cierpliwość jest takim elementem, nad którym nieustannie pracuję, a dzieci nieustannie i niestrudzenie ją testują. Chcę być bardziej cierpliwa. PO CO? Nie dla samego faktu bycia Super Cierpliwą Odlotową Mamą. Tak naprawdę liczy się dla mnie to, co się z tym wiąże, jak się będę z tym czuła. Da mi to więcej spokoju wewnętrznego, umiejętność odpuszczania i wyrozumiałość w stosunku do siebie i dzieci. Daj sobie czas, by odpowiedzieć na te pytania. A wtedy wszystkie te trudne doświadczenia i przeżycia będą po prostu kolejnymi etapami do tego, by celebrować życie. Dostrzegać małe codzienne cuda i mieć frajdę z macierzyństwa. Życzę Tobie, Odlotowa Mamo, wielu miłych wrażeń w tej podróży, jaką jest macierzyństwo. Stworzenia swojej niepowtarzalnej Wizji Macierzyństwa, zgodnej z Tobą i Twoimi wartościami. Pełnej brokatu ze szczerej radości i doceniania siebie, tego jak wyjątkową jesteś Kobietą i wspaniałą Mamą.