Kobieta w biznesie w dobie pandemii

W tym ciężkim covidowym czasie wiele pracujących Mam analizuje sytuację finansową swojej firmy. To normalne, że obawiamy się utraty płynności finansowej i konieczności zmiany profilu naszej działalności. Każdego dnia jesteśmy  świadkami bankructw dużych firm i upadków małych biznesów. Z niepokojem śledzimy doniesienia mediów licząc, że akurat nam uda się to jakoś przetrwać. Obserwujemy otaczającą rzeczywistość i wierzymy, że istnieje wyjście z tej, nierzadko jakże patowej, sytuacji. Podświadomie czujemy, że sama nadzieja może jednak nie wystarczyć. Coraz częściej odczuwamy potrzebę dodatkowej edukacji i zdobywania poszukiwanych kompetencji. Może nawet powoli rozglądamy się za możliwością dodatkowych szkoleń. I choć intuicja podpowiada, by zrobić nowy plan — nam wciąż brakuje odwagi na podjęcie działań.

Ta psychologiczna blokada uzasadnia naszą zwykłą ludzką niemoc. Nie każdego stać na radykalne zmiany i na wyjście z tak dobrze sobie znanej strefy komfortu. Zbyt często odkładamy ważne zawodowe decyzje, wciąż trwając zawieszone w próżni. Rozważamy,
czy lepsza jest praca na etacie, czy może mała i stabilna firma? W sieci roi się od kursów proponujących nabycie nowych kompetencji i świetlaną zawodową ścieżkę. Jak w ich gąszczu znaleźć tę drogę, która pasuje do naszych indywidualnych cech i angażującą cały nasz potencjał?

Jak się odnaleźć w trudnej sytuacji?

Niepewność i narastający strach towarzyszą nam każdego dnia. Nie wiemy, w którą stronę pójdą kolejne rządowe obostrzenia i restrykcje, oraz jak odbiją się one na konkretnej branży. Aktualnie chyba żaden sektor nie może już być do końca bezpieczny. W każdej chwili dotychczasowi kontrahenci mogą przestać z nami współpracować. Gospodarka to przecież system naczyń ściśle ze sobą połączonych.

W dobie pandemii nasze umiejętności mogą przestać mieć znaczenie, a poduszka finansowa w postaci oszczędności może nie wystarczyć na długo. Najważniejsza rzeczą jest teraz płynność finansowa oraz przygotowanie na wypadek nagłej utraty dochodów w przyszłości. To dobry moment na inwestowanie w siebie i zdobywanie nowych umiejętności. Może warto rozważyć przeniesienie biznesu do sieci lub nauczenie się nowego języka? Nawet, jeśli nic nie zapowiada katastrofy, a Twój pracodawca mówi, iż nie ma powodu do niepokoju – Ty już dziś podejmij pierwsze kroki.

Być może już nigdy nie będzie lepszego momentu na wdrożenie swojej nowej indywidualnej strategii? Po otwarciu gospodarki część osób będzie złakniona normalnego życia i wyjdzie na rynek z oszczędnościami zgromadzonymi w lock downie. Tak może stać się z każdą branżą zamknięta podczas epidemii, czyli z turystyką, gastronomią, czy z branżą eventową.

Zacznij od dobrego planu!

Wypisz w punktach postanowienia i stwórz zarys szczegółowych działań. Zrób burzę mózgów i popytaj sąsiadów, czego brakuje w lokalnym otoczeniu. Zbadaj rynek i popatrz przez pryzmat potrzeb mieszkańców Twojego osiedla. Może otworzysz mały franczyzowy sklep lub mleczny bar na wynos ze zniżkami dla seniorów. W domu często nie warto gotować dla jednej osoby. Może robisz smaczne zupy, naleśniki lub pierogi, a może pieczesz wyśmienite ciasta? Podpytaj bliskich znajomych, za co Cię cenią najbardziej i w czym –  według nich – jesteś naprawdę dobra. Może jest to cecha, której nie zauważasz, lub której nie jesteś świadoma, a to właśnie dzięki niej mogłabyś odnieść swój prawdziwy sukces. Załóż fanpage w mediach społecznościowych – stwórz ankietę i zaproś do zabawy znajomych. Ludzie kupują nie tylko od najlepszych fachowców, ale też od tych, których po prostu lubią. Pracuj nad rozwojem osobistym i rozwijaj cechy, które pozwolą Ci nawiązać wartościowe relacje. Opowiedz, czym się zajmujesz i co Cię kręci i pozwól sobie na kibiców. Niech inni wspierają
Cię w tych działaniach. Nie daj podcinać sobie skrzydeł i biegnij za marzeniami! 

Bądź jednak ostrożna i nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę! Nie rezygnuj z pracy na etacie. To zapewni Ci finansowy komfort i pozbędzie Cię niepotrzebnego stresu. Rob swoje, rozwijaj się, ale nie licz na natychmiastową monetyzację swojej działalności. Jeśli będziesz pracować mądrze – z czasem pojawią się i pieniądze. Działaj z głową, z zapałem, z determinacją oraz z wiarą we własny sukces.

Zagraj o swoją przyszłość.

Sama przyznasz, że wolisz iść do miłej i wesołej krawcowej, niż do jej wiecznie narzekającej koleżanki, prawda?

Nawet jeśli pierwsza miałaby mniejsze doświadczenie, chętniej wybieramy tę drugą –  bardziej kontaktową. Ludzie wolą robić interesy z pogodnymi gadułami, niż z posępnymi malkontentami. Zrób własne badanie rynku i zastanów się, jak stworzyć dobry produkt poszukiwany na miejscowym rynku. Jeśli takiego nie ma – może warto stworzyć na niego popyt? Zastanów się, jak to uczynić i jak go dobrze rozreklamować

Pozbądź się blokady.

„Najtrudniejszy pierwszy krok” – słowa tej piosenki wciąż nie tracą na aktualności. Dlaczego tak trudno zacząć własny biznes? Czy jest coś, co nas blokuje, a jeśli tak, to, jak pozbyć się niewidzialnej bariery? Przecież jest ona tylko w naszej głowie. Odrzuć wszystkie głosy krytyki. Jeśli nie czujesz się wystarczająco silna – zwróć się do innych o wsparcie. Jeśli nie wiesz, czy jesteś w czymś dobra – najpierw zbadaj swoje kompetencje. W sieci możesz znaleźć bezpłatne testy, które pozwolą dopasować biznes do Twojego charakteru oraz preferencji.
To ważne, by oprócz przyszłych korzyści finansowych, robić to, co będzie po prostu Twoją pasją.

Zainspiruj się i obserwuj. 

Przyglądaj się ludziom – zarówno tym w autobusie, ale i tym stojącym w kolejce. Zastanów się, czego potrzebują i co mogłoby im przynieść szczęście – czego brakuje w Twoim mieście, a na co narzekają mieszkańcy. Może jest to brak przedszkola lub małej osiedlowej piekarni? Często okazuje się, ze nawet ze zwyklej czynności, jaka jest pieczenie chleba, można uczynić rytuał. Ważne, by włożyć w to całe swoje serce i by klienci z radością wracali do Ciebie każdego dnia. Opracuj wyjątkowy produkt, który zachwyci osiedle, ulice, a z czasem i dzielnice. Może będą przyjeżdżać do niego nawet z okolicznych miasteczek? Najważniejsze, by Twój pomysł był spójny z Tobą i żebyś czuła się szczęśliwa.

Dobry przykład nie jest zły!

Sama musisz opracować strategie i najlepsze możliwe dla siebie rozwiązania. Cierpliwość, wytrwałość, pokora i pracowitość na pewno zaprowadza Cię do celu, choć należy zacząć od wiary w siebie! Już Twoja w tym głowa, by Twój porukt by był bezkonkurencyjny. Zbuduj wokół niego tajemnicę i skrzętnie pilnuj sekretnego przepisu.
Roztaczaj urok, utwórz legendę, opowiadaj historie, generuj popyt, rozbudzaj pragnienia i działaj na wyobraźnię. Prowadź o tym produkcie bloga, wrzucaj zdjęcia produktu w przeróżnych jego „przebraniach”. Jeśli będzie to chleb: posmaruj go masłem, połóż obok słoik domowych konfitur na czystej kolorowej serwetce. Niech będzie to dobro pożądane, poszukiwane i deficytowe, którego nikt inny na rynku nie potrafi wyprodukować. Opisz jego smak i aromat tak, aby klient wyobraził go sobie wszystkimi możliwymi zmysłami. Przedstaw, co ktoś zyska, jedząc Twój wyśmienity wypiek i co straci, jeśli go nigdy nie spróbuje. Zachwycaj cudowną świeżością, unikatowym smakiem, cudownym zapachem. Umieszczaj opinie zadowolonych klientów i ich rodzin. Kręć krótkie vlogi wraz z wypowiedziami najmłodszych klientów, gdyż nic tak nie przekonuje, jak szczerość i zachwyt dzieci.

Przede wszystkim jednak: obserwuj i naśladuj tych, którym się udało – nie ma przecież sensu wymyślać koła na nowo. Spróbuj znaleźć kogoś takiego i nie wstydź się prosić o przydatne wskazówki.

Skąd wziąć finanse na otwarcie własnego biznesu?

Zazwyczaj, by zacząć działalność, niezbędne jest zgromadzenie odpowiednich funduszy. Bywa jednak, że wcale nie są one aż tak niezbędne. Wszystko zależy od konkretnego pomysłu. Ważniejszy od kapitału jest bowiem sposób poprowadzenia i zaplanowania całego biznesu. Najpierw skup się na rozwoju i na udoskonalaniu swojego produktu lub usługi.
Jeśli całą swą energią spożytkujesz na szukanie kapitału, a zabraknie Ci jej na organizowanie biznesu – już teraz możesz liczyć się z porażką. Z drugiej strony żal byłoby nie korzystać z pomocy, która Ci się należy, na przykład w ramach funduszy Unii Europejskiej.

Dlatego prowadź te działania równocześnie i planuj biznes równolegle z pozyskiwaniem kapitału. Popytaj w miejscowym urzędzie pracy o możliwości otrzymania bezzwrotnej pożyczki lub poszukaj na ten temat informacji w Internecie. Możesz rozważyć pozyskanie inwestora lub pożyczkodawcy. Finansowe wsparcie uzyskasz też z programu: Pierwszy biznes – wsparcie w starcie, na stronie: wsparciewstarcie.bgk.pl

Nie bój się działać i idź po swoje!

Osoby poniżej 35. roku życia mają zdecydowanie większą skłonność do ryzyka i pracy na własny rachunek, opierając swój model biznesowy na zarządzaniu siecią kontaktów społecznościowych – informuje dr Anna Czarczyńska. Młodsi często mają większe skłonności do minimalizowania ryzyka. Są też pozbawieni tak bardzo przeszkadzających starszemu pokoleniu obciążeń. Jako matka, posiadające ważne zobowiązania oraz chcąca utrzymać dotychczasowy poziom rodzinnego życia – postaraj się spojrzeć na koronawirusową sytuacje
z jeszcze większą uwagą.

Warto zainteresować się lokalnymi programami z Urzędów Pracy oraz organizacjami współpracującymi z komórkami Unii Europejskiej. Często oferują one spory wachlarz szkoleń, które w czasem w łatwy sposób pomogą zdobyć potrzebne kompetencje oraz dowiedzieć się na temat przysługujących dofinansowań. W sieci jest wiele wskazówek,
a na grupach mediów społecznościowych informacji o dostępnych w naszym regionie możliwościach.

Emocje trzymaj na wodzy!

Praca na etacie lub prowadzenie własnej firmy oraz opieka nad dziećmi, dbanie o dom, bycie zadbaną szczęśliwą i pełną pasji kobietą, zwłaszcza w dobie pandemii, jest zadaniem podwójnie trudnym. Każdego dnia zmagamy się z szarą codziennością, strachem, brakiem czasu lub z problemami rodzinnymi. Czy naprawdę musi być tak ciężko?

Dziś możemy się wzajemnie wspierać – zarówno w sieci, jak i w lokalnych klubach i stowarzyszeniach. Starajmy się obecny czas wykorzystać jak najlepiej, nadrabiając domowe zaległości i spędzając czas z dzieciakami, wychodząc na spacer lub na wycieczkę do lasu. Nie każdy posiada ogród, a balkon bywa niewystarczający. Jednak zimowy spacer w śniegu, wyjście na sanki czy do miejscowego parku nie tylko pomoże nam rozprostować kości i dotlenić się nasze płucom, ale pozytywnie wpłynie na naszą zgniecioną zbyt długą izolacją psychikę. Starajmy się panować nad nerwami, ćwiczyć cierpliwość.

Bądźmy wdzięczni, ciesząc się z każdego kolejnego dnia. Tylko taka postawa zmieni nasze życie na lepsze, a brak ciągłych roszczeń i pretensji pozwoli cieszyć się tym, co najważniejsze.
Pokazujmy sobie i dzieciom, że mimo trudnej sytuacji potrafimy sobie radzić z problemami, a po ciężkich chwilach może w końcu świecić słońce!