Ostatnia część rozmowy Anny Wieczorek z Elizabeth Maziakowską

AW: Jak docierasz do odbiorców? Dla kogo pisze Elizabeth?

EM: Początkowo wróciłam do mediów przez swoją pierwszą książkę, druga jest zamrożona, bo wystąpiłam gościnnie i autor zrobi z nią, co będzie uważał za stosowne. Teraz głównie piszę dla strony Przejrzyj na oczy, gdzie promowany jest zdrowy styl życia i różne aspekty psychologiczne czy życia społecznego. Od niedawna też tutaj, na portalu Sama mama, gdzie mocno czuję temat, pomimo że jestem w związku małżeńskim.

Dla stałych czytelników zawsze wysyłam informacje mailem bądź komunikatorem, że jest coś nowego. Od teraz, kiedy wyszedł kwarantannik, wszystkim zajmuje się wydawca.  Niedługo pojawi się reklama z tym dziennikiem, a publikacje będzie można zakupić również na stronie wydawnictwa Literatoory w zakładce Sięgarnia – sięgnij po swoją książkę.

Jesteś bardzo barwną osobowością – skąd czerpiesz tak różnorodne pomysły na siebie i formy wyrażania siebie w swojej twórczości? Od wykładowych tekstów po bardzo osobiste wyznania?

Mam taką specyfikę bycia, że zamiast sięgnąć po nowa nudną książkę, będę czytać po raz setny tę samą. Tak samo mam z filmem. Coś, co jest czarne albo białe dla kogoś innego, dla mnie już takie nie będzie i to jest ten cały fenomen.

Co Cię wzrusza?

Muzyka: bity, słowa – one mają dla mnie największą wartość emocjonalną. 

Ulubiony cytat lub motto, jakim się kierujesz w życiu, na co dzień?

Najbardziej podoba mi się i sprawdza w życiu stwierdzenie, że lepszy błąd, który uczy pokory, niż sukces, który czyni aroganckim.

Co cię zmotywowało do walki o swoje marzenia?

To wąskie grono znajomych, które cieszyło się na moje teksty. Tych osób nie jest dużo, ale bardzo dobrze słyszą i widzą, co się ze mną czasami dzieje i najważniejsza jest wtedy rozmowa. Miałam taki etap po wydaniu książki, że zakopię zeszyty i wszystko, co służy pisaniu i dokonam ceremonii pogrzebowej – ale mój wydawca mnie mocno słownie ochrzanił i mi przeszło. Ja nie działam pod presją, na pewno super byłoby dla mnie nie pracować z domu, gdzie sama coś ustalam i z tego żyję. Nie zgodzę się tutaj z powiedzeniem: rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia, albo że pieniądze leżą na ulicy. Znam ludzi, którzy prowadzą biznesy, ale jeszcze robią na etacie – pytanie: po co tak tyrać? Neurotycy jacyś? Czy jak? Nie wiem. Mnie cieszą małe rzeczy, może dlatego potrafię się tak zachwycać – ale widzę, że córka ma tak samo. Teraz dzieci są rozpuszczone, wszystko mają, takie luksusy, które rzucają zaraz w kąt – a moje dziecko cieszy się ze wszystkiego.

Kobieta sukcesu – czujesz się nią teraz? Jesteś nią?

Sukces to szczęśliwy traf, coś się udało, coś się nie udało. Sukcesem jest przekuć porażkę w zysk, pośmiać się z tego całego dziadostwa, które się wydarzyło i pluskiew, które gdzieś się pałętały, ale na szczęście zniknęły.

Słysząc słowa kobieta sukcesu, człowiek zdaje się widzieć seksowne garsonki, usta czerwone bądź pink i można zrobić zdjęcie w obieg – a tak przecież każda z nas może zrobić. Coś tam czuję, ale na laurach nie osiadam, raczej jestem skromna i prostolinijna, choć ekspresyjna.

A co jest Twoim największym sukcesem?

Nie potrafię tak stopniować sukcesu w kategorii większy, największy, więc powiem, że sukces zawdzięczam mamie – że wychowała mnie na dobrego, uczciwego człowieka i w trudnych warunkach, w jakich przyszło jej tego dokonać, spisała się na medal. Jestem po prostu wdzięczna, że mam ludzkie uczucia. Edycja limitowana.

Jakie masz plany na najbliższy rok? Czym nas zaskoczysz?

Nie mam żadnych planów, nie mam możliwości zaplanowania czegokolwiek, ponieważ wszechświat zawsze zadba o odpowiednią barwę, choreografię i scenariusz życiowy w taki sposób, żebym czasami zapomniała, jak się nazywam.

Czego Ci więc życzyć?

Zdopingowania do działania.

Życzę Ci zatem dużo siły i samozaparcia w dążeniu do realizacji marzeń i celów, by małe sukcesy motywowały Cię do dalszych działań i kolejnych kreatywnych pomysłów, którymi będziesz mogła się z nami podzielić. Twórz, działaj – rób to, co sprawia Ci radość i daje satysfakcję. Nie pozwól, by kiedykolwiek ktoś lub coś zdemotywowało Cię w działaniach i byś spoczęła na laurach. Dziękuję za rozmowę!