Czy istnieje przepis na szczęście?

Czym jest to szczęście? Czy to jakaś mrzonka, halucynacja, o której wielu marzy, a może jest to coś trwałego? Coś o silnych fundamentach tkwiących gdzieś głęboko w Tobie? Co o szczęściu „mówi” nauka? I czy coś tak ulotnego jak szczęście można zbadać? 

To może zacznijmy od początku, co Ty na to?

Czym dla Ciebie jest szczęście? 

Dla jasności, to nie jest pytanie retoryczne. Zachęcam Cię, abyś właśnie teraz wzięła kartkę i dała sobie 5 minut na odpowiedź. Zastanów się i zacznij pisać. A po 5 minutach wróć do czytania dalszej części artykułu, okay?

Mam nadzieję, że kartka jest już zapisana i powstała Twoja definicja szczęścia. Za chwilkę do niej wrócimy. 

Niektórzy ludzie kojarzą szczęście z miłością, rodziną, spełnieniem marzeń, a inni z pieniędzmi czy wygraną w toto lotka. A co Ciebie uszczęśliwia? Albo co by Cię uszczęśliwiło?

Czy byłabyś szczęśliwa, gdybyś zrzuciła kilka kilogramów?

Albo gdybyś miała więcej czasu dla siebie?

Albo może wtedy, gdyby Twoje dziecko w końcu przespało całą noc?

A może pełnia szczęścia byłaby wtedy, gdybyś kupiła sobie wypasioną torebkę, albo gadżeciarski telefon czy zegarek…?

Jak to jest u Ciebie?

Czy któraś z tych rzeczy znalazła się na Twojej kartce?

Jeśli tak, to mam dla Ciebie niespodziankę. Okazuje się, a dokładniej: potwierdzają to badania naukowe, że żadna z tych rzeczy nie uczyni Cię trwale szczęśliwą. Zdziwiona? Ja na początku byłam mocno zdziwiona, bowiem tak jak większość ludzi, szczęścia upatrywałam w podobnych rzeczach, drobnych sprawach. Na szczęście w toku własnego rozwoju natrafiłam na niesamowite badania naukowe. A że bardziej jestem typem „szkiełko i oko”, czyli lubię opierać się na faktach, na czymś, co zostało sprawdzone i potwierdzone, całość pochłonęłam jednym tchem. Więcej o badaniach będzie za chwilkę.  

Dlaczego kupno wypasionej torebki Cię nie uszczęśliwi?

Nawet jeśli kupisz sobie wymarzone rzeczy, czy pojedziesz na wyczekiwane luksusowe wakacje, czy – z tych bardziej przyziemnych spraw – Twoje dziecko prześpi całą noc, a Ty będziesz miała trochę więcej czasu dla siebie…

…to tak naprawdę JAK DŁUGO po którymkolwiek z tych zdarzeń będziesz odczuwała radość i szczęście? Będą to chwile, ulotne momenty, czy stan euforii będzie się utrzymywał miesiącami?

Najczęściej są to bardzo krótkie momenty szczęścia i błyskawiczny powrót do szarej rzeczywistości. Czyż nie?

No to, chwila!? 

Czy jest jakakolwiek możliwość, aby być trwale szczęśliwym człowiekiem? 

Czy da się być szczęśliwym znacznie dłużej, niż tylko przez ten krótkotrwały, ulotny moment? Pewnie, że tak. Można być trwale szczęśliwą! Haczyk polega na tym, że najczęściej większość ludzi poszukuje szczęścia nie tam, gdzie powinni. 

Szczęście to nie jest uśmiech losu…

Szczęście to nie jest coś, co trzeba znaleźć, podążając jakąś tajemną ścieżką dla wybranych…

Szczęście jest jak mięsień. A to znaczy, że tak, jak możesz budować mięśnie, tak samo możesz budować swoje własne szczęście.

Trzy czynniki, które decydują o szczęściu 

Dzięki badaniom naukowym – to o nich pisałam wyżej – prowadzonym pod kierownictwem profesor Sonji Lyubomirsky, zidentyfikowano 3 najważniejsze czynniki definiujące szczęście. A zatem od czego zależy poziom odczuwanego szczęścia? Skąd wynikają te różnice, że niektórzy ludzie są bardziej szczęśliwsi, a inni ciągle gonią za swoim szczęściem?

Już Ci to wszystko wyjaśniam.

Czynnik pierwszy: geny 

Z badań wynika, że poziom odczuwanego szczęścia w 50% zależy właśnie od genów. A na geny zbyt dużego wpływu nie masz. I cytując klasyka „Życie nie jest sprawiedliwe.” Ale jeśli nawet jesteś przekonana, że jesteś urodzonym pechowcem, głowa do góry. Jeszcze nie wszystko jest stracone. To jest dopiero pierwszy czynnik. Przed nami jeszcze dwa. 

Czynnik drugi: okoliczności

Kolejny czynnik, który wpływa na poziom odczuwanego szczęścia, to tak zwane okoliczności. Coś, co często określa się jako „uśmiech losu”, mówiąc, że ktoś miał szczęście, bo był w dobrym miejscu, o dobrej porze. Znasz to? Pewnie tak. 

Z badań wynika, że poziom odczuwanego szczęścia jedynie w 10% zależy od okoliczności i sytuacji życiowych. I to naukowe odkrycie było najbardziej sprzeczne z intuicją. No bo jak? To nie „uśmiech losu” decyduje o tym, czy jestem szczęśliwa? To jeśli to nie jest los, to co to niby jest?

W ten sposób dochodzimy do ostatniego, trzeciego składnika. 

Czynnik trzeci: zachowanie

Twoje zachowanie, czyli sposób w jaki działasz i myślisz każdego dnia. A skoro to jest ostatni czynnik i Ty już wiesz, że w 50% poziom odczuwanego szczęścia zależy od genów, w 10% od okoliczności, to z prostej matematyki wynika, że Twoje zachowanie aż w 40% wpływa na poziom Twojego szczęścia. Zaskakujące!

Klucz do szczęścia

Kluczem do szczęścia nie jest więc zmiana Twojego składu genetycznego. To nie jest także wyczekiwanie na odpowiedni moment. 

Kluczem do szczęścia są Twoje codzienne, intencjonalne czyli celowe, przemyślane działania. Działania, z których wynika chęć zrobienia, osiągnięcia czegoś.

W zasięgu Twoich możliwości jest aż 40% pole manewru. Przez to, co robisz i jak myślisz każdego dnia, możesz zwiększać lub zmniejszać poziom odczuwanego przez siebie szczęścia. Można powiedzieć, że jesteś Panią Swojego Szczęścia!